Między głuchą bielą czterech ścian.
Porcelanowa lala z gładkimi dłońmi.
Łączy w sobie filuterną radość
I depresyjny smutek.
Tworzy siebie samą.
Nakłada na swoją lśniącą skórę
Rozpylone chwile umartwione.
Ciężkie , zwęglone noce trzepocą w krysztale.
Rozmazuje się szara, mokra smuga
Na bladej poświcie.
Uchyla Rabek purpury.
Wynurzają się perłowe macice
I chowają za kurtyną języka.
Wynurzają się.
Chowają.
Tańczą w makowej czerwieni.
Na czerwień opadają łagodnie fale złota.
Nici marzeni.
Wzlatują i opadają w babie lata.
Cichutko nucąc na głuchych ścianach.
Obleka skórę woalem pajęczych jedwabi.
Gładząc popękane rany i potłuczone siniaki.
Po upadkach z komódki.. może wygódki?
Siada na lodowym, bujanym koniku.
Obejmuje ciepłymi piecami jego zimne boki.
Przykłada do pyska czerwone usta.
Powoli rozpuszcza to, co w nim urocze:
Chłód, zmarzlinę i tęsknotę.
W porcelanowych dłoniach zostaje uzda.
Na nóżkach woda
Po koniku pustka.
Radość i swoboda.








śliczne zdjęcia;*
--
Credendo Vides!
--
"From all the things I've lost in a crowd, I miss my mind the most..."
Einstein?
--
"wsłuchać się w szept ciszy...zasnąć i z rzeczywistości szydzić"
/j.o/
--
Sun is shinig, weather is sweet!
Bob Marley
pisalam wczesniej ze geneza mojego nicku jest nastepujaca
a) lato 2006
b)moj zodiak
c)..a trzeciej przyczyny nie pamietam
--
"wsłuchać się w szept ciszy...zasnąć i z rzeczywistości szydzić"
/j.o/
--
Sun is shinig, weather is sweet!
Bob Marley
historia przycmila moja pamiec
masz racje, trzecia przyczyna to wlasnie piosenka Habakuka
--
"wsłuchać się w szept ciszy...zasnąć i z rzeczywistości szydzić"
/j.o/
--
Sun is shinig, weather is sweet!
Bob Marley
Previous Page123Next Page